poniedziałek, 12 marca 2012

Half byZero and Nik Rubanov Joined - Livestock

Half byZero (czy jakkolwiek by się to nie pisało: 1/2 by Zero, Half by Zero) to w zasadzie duet Antona Kolosova i Alexy'ego Bobrovskiego. Jedynie bas i perkusja. Z sekcją tą (o ile to jeszcze właściwe stwierdzenie) współpracują inni muzycy jak Ilia Belorukov, czy Nikolay Rubanov właśnie. 1/2 byZero, to też przyczynek do poznania nowego jazzu rodem z Rosji. Do tej pory większość z nas zna czy to muzyków nagrywających dla Leo bądź ECM, czy też muzyków tria Ganelina. Starsi pamiętają tego typu zespoły jak Leningradzki Dixieland Band, czy nawet zespół Leonida Czyżyka. Cóż... czasy się zmieniają, a nasi sąsiedzi nie są już otoczeni murem przez, który przejść nie można. Słuchają tej samej muzyki, którą słucha się na całym świecie. Grają... No właśnie.

1/2 byZero gra coś, co zawieszone zostało w pół drogi między punkiem, hardcorem, grungem a muzyką improwizowaną. Brzmią jak Nirvana bez Cobaina, za to z uczniem Petera Brotzmanna, czy Alberta Aylera. Nic nowego. Last Exit lata całe temu przetarł szlak dla tego typu estetyki. Był prototypem styku improwizowanego rocka i swobodnie improwizowanego (truizm w zasadzie) jazzu. W zasadzie jednak dopiero chyba w latach 90 ubiegłego wieku i teraz z wieku XXI muzyka ta dotarła do słuchaczy. Albo odwrotnie, to słuchacze odnaleźli tego typu muzykę.

Słuchacze ci, to często osoby, które zostały ukształtowane przez stylistykę takich zespołów, jak Dead Kennedy's czy Pere Ubu, bądź przez wspomnianą Nirvanę, czy Pearl Jam. W jeszcze większym stopniu przez japońskie Ruins. To dzieci nowych czasów. Dla nich "Machine Gun" nie jest jazzem, a przedpolem hardcore'u, wymienianym w jednym rzędzie z "MetalMusic" Reeda. Do tej pory nie "czuli" jazzu. Do tej pory słuchali jakiejś postaci rocka.

I takiemu słuchaczowi na przeciw wychodzi m.in. duet Kolosova i Bobrovsky'ego z rozlicznymi gośćmi. W tym przypadku z Rubanovem. Ostro podając dźwięki. Kształtując brzmienie w estetyce improwizowanego rocka raczej niż jazzu. Niemniej jednak muzyka ta równie dobrze wpisuje się w stylistykę europejskiego, czy też postaylerowskiego jazzu free. Dla mnie bowiem, osoby która zna i Aylera i Brotzmanna z jednej strony, z drugiej zaś poczynania rockowych, awangardowych improwizatorów, stylistyka, w której zawiesiło się rosyjskie trio bliższa jest Aylerowi właśnie niż tuzom amerykańskiego hardcore'u.

Trio prezentuje zatem pełne przesterów, ostre, rytmicznie balansujące między hard rockiem, a harmolodyką Ronalda Shannona Jacksona brzmienia, na które nałożony został saksofon rodem z wściekłości Aylera, Cobaina, czy Davida Thomasa.

Czy tego typu muzyka może się podobać? Oczywiście. Czysta energia, czysty rock i jazz zarazem. Czysty gwałt.

Pamiętajcie jednak - to muzyka pozbawiona jakiegokolwiek liryzmu. Tu nie ma nawet liryzmu, który wdarł się w późniejsze dokonania Brotzmanna. To czyste hardcore'owe porno. Odarte ze złudzeń. Odzierające ze złudzeń. Nie dające wyboru między kochać a nienawidzieć. Ta muzyka jest jak bluźnierstwo i jako taką ją należy traktować.

Half byZero and Nik Rubanov Joined - Livestock (2011) - RAIG, selfmade CD-R and free download: Cała płyta dostępna na Free Music Archive
W tekście zachowano międzynarodową transkrypcję nazw i nazwisk rosyjskich

4 komentarze:

Tomek Mały Kotyla pisze...

Dzisiaj trafiłem na płytę Rosjan na FMA. Jestem nią zachwycony. Muzyka wręcz wymarzona dla rówieśnika Sex Pistols i jazzfana :-))). Pewnie niedługo zaniosę ją do radia i zagram w swojej audycji.
Pawle, bardzo dziękuję za recenzję Livestock. jeśli pozwolisz podeprę się nią w czasie audycji. Trafiłeś gdzieś na dokładny opis płyty?
Pozdrawiam

Paweł Baranowski pisze...

Dzięki.
Najdokładniejszy znany mi opis jest w podanym wyżej linku do płyty. Poszczególne utwory mają tytuły od Livestock 1 do 12; zgodnie z opisem są to improwizacje (i tak to mniej więcej słychać). Grają:
Anton Kolosov - bass
Alexey Bobrovsky - perkusja, to oni tworzą Half byZero oraz gość:
Nikolai Rubanov - saksofony.
Nagrania dokonane podczas koncertów w Moskwie i St.Petersburgu.
Płytę wyprodukował Anton Kolosov, zaś okładka i grafika są tworem ZonderZond.

Niestety nie wiem z jakiej, dokładnie daty pochodzą poszczególne nagrania (tj. z jakich koncertów), ale płyta ukazała się 4.08.2011 r. Oprócz wersji "netowej" dostępna była/jest jako limitowana (100 egz.) CD-R w 7" ręcznie robionej okładce.
Wyszła pod auspicjami R.A.I.G. (Russian Association of Independent Genres: www.raig.ru).
I tyle mi wiadomo.

Jeśli chodzi o recenzję - podpieraj się dowoli. Po to w końcu jest ;)

Tomek Mały Kotyla pisze...

Dzięki.
Pewnie już trafiłeś na FMA na muzykę Neuroleptic Trio. Jeśli nie to polecam.
http://freemusicarchive.org/music/Neuroleptic_Trio/

Tomek Mały Kotyla pisze...

W Jazz-rockowej Płytotece 6 maja pojawi się set o Half byZero and Nik Rubanov Joined.
http://www.facebook.com/pages/Jazz-rockowa-P%C5%82ytoteka/169799826386785